Rewal - instalacje na plaży

Do samego Rewala moja rodzinka spała, tak że podróż minęła im migiem. Nawet się nie spostrzegli, jak minęliśmy tablicę
Rewal i przywiozłem ich pod sam hotel. Od razu pobiegliśmy na plażę. Uwielbiam ten moment powrotu nad morze, pierwszy zapach, który niesie się od wody, pierwszy widok tego bezkresu. W późniejszych dniach pobytu te rzeczy nie robią już żadnego wrażenia, ale pierwszy raz zaraz po powrocie nad morze jest zawsze szczególny. Na plaży instalowaliśmy się zawsze w innym miejscu. Z tym, przecież wiąże się też rytuał, który dzieciaki wprost uwielbiają. jesteśmy za leniwi, by na nad wodę wyjść już o świcie. Z reguły jest to zazwyczaj koło dziesiątej, przyznam że w Rewalu miałem melodię do spania i potem wszystkie najlepsze miejsca na plaży są już zajęte. Teraz z kolei my poszukujemy wolnego, fajnego miejsca. Potem następuje grzebanie dołu, ustawianie parawanika i takie tam. To już zadanie dla Jasia. Malec jest dumny, że ma zadanie do wykonania. Nie trzeba się domyślić, że po wykonanej robocie będzie chciał coś w zamian - pozwolenia na wejście do wody. Z reguły je ma, bo przecież o tej godzinie już nieźle smali. Rewal polecamy, polecamy, a jakże.
Inne: