Karpacz - Mój pobyt w mieście Karpacz!
Moje wakacje w Karpaczu były pod koniec sierpnia, kiedy to już zbliżał się koniec wakacji i nie było już tak ciepło. Ale pomimo tego ja i moja rodzina świetnie się bawiliśmy w Karpaczu. Bardzo dużo zwiedziliśmy no i oczywiście porobiliśmy świetne foty. Nie spodziewaliśmy się przyjeżdżając do Karpacza, takiego górskiego klimatu i domowej atmosfery. Karpacz po naszym przyjeździe miło nas zaskoczył. I dla tego będziemy częściej tu wracać. Pierwsze co zwiedziliśmy to Śnieżka. Wspięliśmy się na najwyższy szczyt Karkonoszy, który ma aż 1602m n.p.m.. Nogi bolały, ale żeby przeżyć te nie zapomniane przeżycia to trzeba było wejść na piechotkę. Było fantastycznie. Piękne widoki, zapach drzew, szum potoków. Gdy weszliśmy już na sam szczyt, doznaliśmy szoku. Dopiero stamtąd jakie cudne widoki. Jak się jest na Śnieżce jest się na pograniczu Czech i Polski. Fajne uczucie. W powrotną drogę zeszliśmy tym samym szlakiem co weszliśmy. Mieliśmy ochotę jechać wyciągiem, ale nie daliśmy za wygraną.
Karpacz to piękne miasto, tylko trochę za mało rzeczy się tu dzieje. Za mało organizowanych jest tu różnych koncertów czy występów szczególnie dla nas dla turystów, którzy przyjeżdżają do Karpacza nie tylko pozwiedzać, ale także pobawić się, a później wspominać. Zwiedziliśmy w Karpaczu także Świątynie Wang, byliśmy na Dzikim Wodospadzie jak i na rynnie Kolorowa. Następnym razem jak tu wrócimy musimy więcej pochodzić po górach. A może będzie to nawet na ferie. Co mam nadzieje że wyjdzie. A teraz do zobaczenia. Pozdrawiam wszystkich.